Wiersz nieswój

Jak to jest

Nie zacisnąć na czas powiek

Znów mierzyć noc bezsennym wzrokiem

 

Wciąż jesteś nie swoja

Miejsce u szczytu stołu nie dla ciebie

Masz oczy nienawykłe do mocnego światła

 

Wróć do cienia

Tam wszyscy wolą widzieć

Tych co są nieswoi

 

Siedź grzecznie z boku i patrz

Jak toczy się życie

O smaku własnoręcznie wyciskanych soków

Zgodnych z porami roku

Pigwowych nalewek

Wyklarowanych snami

 

Podczas gdy ty

Nadużywasz  słów

Wypowiadanych nie w porę

Wypełniasz nimi

Kolejny niechciany wiersz

Wciąż pozostając nie swoja

 

 

 

Zbiór Wierszy „Białe Skrzypce”

Zbiór wierszy, który stanowi swoisty tryptyk, jest debiutem książkowym autorki. Motyw przewodni, pierwszej części tomiku pod tytułem „Pod powiekami”, brzmi — „granice oczu nie stanowią granic dla spojrzenia”. Drugą część — „Kim jesteś” najlepiej charakteryzuje pytanie, zadane w wierszu „Archeologia II” Stanisława Grochowiaka — „Jaką nam duszę przypiszą po wiekach”. W odsłonie trzeciej podróżujemy razem z autorką, a walizkę taszczy czas odmierzany przez zegar atomowy. Warto ruszyć w drogę.

Kurz

drży

w paśmie światła

dobiegającym

spod uchylonych powiek

wrasta

w porzucone lustra

na głębokość

cienia

wzbija obłokiem

nad głowami żegnanych

nie dość szczelna

jest nawet skóra

Ona

lepiej brzmi że czyha

to wzbudza bunt

jednak ona najczęściej

spokojnie czeka

cierpliwie sączy czas

w snach przesyła

kartki z zaświatów

z sobą oswaja nas

 

Galeria

 

…” Praskowia Fiodorowna odwiedziła poetę w czasie burzy, zobaczyła, że płacze, przestraszyła się, zaciągnęła story…”

M.Bułhakow „Mistrz i Małgorzata

 

nie bój się

dla ciebie

Ruchoma Galeria Nieba

nigdy nie zamyka podwoi

wystarczy unieść twarz

 

ożywione wiatrem

rzeźby w chmurach

ptaki niezatrzymane w locie

 

pod palącym wzrokiem słońca

bieleją płótna wyobraźni

choć co chwilę

o ton ciemniejsze jest tło

 

a kiedy  zostaną zaciągnięte

czarne story

światło księżyca  pozwoli

zajrzeć w głąb

cienia

 

Jesień

 

Jesień dogasa

wiatr modli się 

na paciorkach deszczu

do wtóru gra

grzechot liści

 

Cierń goryczy

kaleczy usta

 

Tafla chmur

połyskuje rdzawo

światłem co skrzepło

w pół drogi

 

Jak znieść wzrok nocy

gdy z oczu opadły 

łuski księżyca

Po wizycie w necie

 

oczekują, jak się okazuje, wrażeń

i to mocnych

słownych skoków na bungee

lub wyznań jak z sennego

(sen niekoniecznie naturalny)

koszmaru

do tego należy pamiętać, że  z reguły

są słabi z fizyki

(czy wiersze czytają tylko humaniści?)

więc nie powinno się

odwoływać do jej (jakże poetyckich) określeń

np. zmarszczek przestrzeni, dziwadełek, boskich cząstek,

można być wówczas

podejrzewanym o dziecinny profetyzm

lubią też czytać o miłości

choć machanie piórem

najczęściej ją płoszy

cóż jeszcze…

powszechna

gra w słowa

wyrzucono niedopowiedzenie

tak bezpieczniej

 

 

Słowik rubinowy

 

przygotuj gościnny

gąszcz liter

nie zapominając

że nadmiar słów

szkodzi ptakom

może przyleci

Calliope calliope

iskrami dźwięków

z liścia na liść

rozpłomieni świt

Pory roku

 

jesienią drzewa

nie mają żagli

stoją niewrażliwe

na  wiatr

 

opłatki śniegu

topnieją na języku

przyjmuję

błogosławieństwo zimy

 

znów ta obawa że lasów

ze stanu śmierci klinicznej

nie uratuje wiosna

nie wystrzeli szampan słońca

 

wszystko i tak

rozstrzyga się latem

podczas kłośby

w zbożny czas